niedziela, 22 listopada 2015

Druga miłość Bawarczyka-Wino (raz jeszcze)

Jako, że ostatnio z powodów technicznych usunął się post o winie wspomnę raz jeszcze krótko o tym jednym charakterystycznym. Zwanym "jajami diabła". Butelka jak po koniaku a nie winie. Jednak ma ona nam przypominać o tym jak gospodarze w dawnych czasach przenosili w kozich "jajach" wino na pole.
Krótko powiem wam, że niedługo właśnie odbędzie się jesienna degustacja win. Spróbowanie około 20 rodzajów (lampka wina) kosztuje 10 euro. Także nie tak źle. Ale powrót do domu gorszy. No i na jarmarkach świątecznych możemy być na 100% pewni, iż będzie grzane wino.  
Także będziecie mieć mix zdjęciowy. Najpierw klimaty jesienne a później letnie wspomnienie winnic. Mam nadzieje, że wybaczycie mi tą usterkę z tym postem. No i taka mieszanka w tą listopadową pogodę doda wam otuchy, że zaraz po tych chłodach znów zawita wiosna. A wraz z nią piękna soczysta zieleń. Ale najpierw zima przed nami ;)





Zdjęcia wykonane aparatem Sony Nex 7
pierwsze zdjęcie to są właśnie(ponownie) "jaja diabła"


2 komentarze: