czwartek, 26 listopada 2015

Nie ma to jak u mamy

W czasie mojego pobytu w Polsce nadrobiłam wszystkie zaległości. Poczynając od tych zakupowych kończąc na tych drobnych. Zresztą nie ma to jak dobre zakupy w domu. Plusem zakupów tutaj jest to, iż ubrania są bardzo tanie. Zresztą nie tylko. Dla przykładu szczotka tangle teezer w Niemczech kosztują 40 euro, a w Polsce od 40 do 60 złotych. Różnica w cenie? Widoczna i to bardzo. Tak więc nie bolało mnie to wcale a wcale po portfelu. Prócz faktu, że muszę raz jeszcze przystąpić do egzaminu praktycznego na prawko... No i dobre jedzenie u mamy. Poza tym dorosłe życie wygląda zupełnie inaczej, niż te w czasie szkoły. Kiedy się uczymy w liceum jedynym naszym obowiązkiem jest nauka i korzystanie z zasobów rodziców. Natomiast teraz życie na swoim, wiąże się z obowiązkami. Pierwsza to oszczędzanie, żeby nie wydać wszystkiego na nowe spodnie. Lub super buty. Właśnie dlatego ten tydzień dobrze mi zrobił. Mogłam się odstresować. Plus do tego mogłam po korzystać z dawnego życia. Jak za czasów kiedy chodziło się do szkoły. I jak wspominałam wam wcześniej, życie w Niemczech czasami bywa kosztowne. Dlatego nakupowałam sobie wszystko czego mi brakowało. Poczynając od ciuchów kończąc na lodach. Moich ulubionych zresztą.
Zresztą musiałam załatwić wszystkie papierkowe sprawy. No i nadrobić czytanie książek. Po raz kolejny stwierdziłam, że muszę raz jeszcze przeczytać "Mistrza i Małgorzatę". Zresztą dawno nie wyprowadzałam na spacer swojej ukochanej świni(mopsa). No i czasami lepiej jest pospać z świnką, która nie gniecie ciebie w łóżku, jak twój facet. 
Jednak wszystko co dobre musi się skończyć. Poza tym tęsknie trochę za moim ukochanym. Nie za gotowaniem dla niego, albo byciem zgniecioną w czasie snu. Jednak tęsknota za domem w Niemczech też jest w jakimś stopniu wielka. No i co ważniejsze zaczynają się jarmarki świąteczne. Czego nie chciałabym przegapić.  








5 komentarzy:

  1. super post i swietne zdj!! :) pozdrawiam http://lilyfamili.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. super post i swietne zdj!! :) pozdrawiam http://lilyfamili.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka świetna wersja TangleTeezer :) Oj tak, gdy zaczynamy studia wszystko zaczyna się bardziej doceniać i rozumieć jak życie jest kosztowne. Szczególnie gdy są to studia za granicą. Ja również lubię takie powroty do rodzinnego domu, czas spędzony z najbliższymi i zakupy w towarzystwie mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, życie się zmienia jak kończymy szkołę średnią. A w domu zawsze fajnie jest pobyć trochę :) Jednak mimo wszytsko tęskni się też za tym swoim aktualnym domem :)

      Usuń