czwartek, 5 maja 2016

Z serem i winem w kieliszku w Szwajcarii.

Tak jak obiecywałam wracam. Nie zniknę już na dłużej. I zgodnie z tym co mówiłam, jako że zaczął się maj rozpoczynam cykl blogów o idealnych miejscach na wakacje według mnie. Czyli polecone i sprawdzone zakątki Europy i nie tylko. 

Idą wakacje. Pierwsze myśli gdzie pojechać pojawiają się już na początku maja. Kiedy to klimat gorącej majówki krzyczy nam w twarz- czas pomyśleć o urlopie albo chce jeszcze więcej relaksu. I tu nasze pierwsze myśli krążą już wokół jakiś ciepłych krajów. Najlepiej żeby było gorąco i blisko plaży. Z drinkiem z palemką w ręku nad basenem. I właśnie tutaj postanowiłam wyłamać się z kanonu gorących wysp. Moja propozycja jest dość niekonwencjonalna i nie popularna. Aż tak bardzo. A mianowicie Szwajcaria-Genewa. Francuska Genewa. Pełna banków. Otoczona jeziorem Genewskim. Masą chińskich turystów. A do tego dyskretnym luksusem. I wbrew pozorom idealnym miejscem by nabyć markowe ubrania od Valentino, Gucci czy Prady po dość przystępnych cenach.
Jeśli myślicie, że Genewa jest drogim miastem, to nie będę was okłamywać. Ceny są takie jak w Polsce tylko we Frankach. Jednakże wyjazd na wakacje nie polega na tym by przeliczać co ile kosztuje. Dlatego nie liczcie na to, iż będę tutaj coś przeliczać. Idealnym miejscem noclegowym jeśli planujecie wyjazd do Genewy na własną rękę najlepiej jest zatrzymać się w mieście po stronie Francuskiej. Z racji tego, że koszty są lekko niższe a standardy bardzo wysokie. Także mamy więcej pieniędzy na przyjemności.
Wycieczka do Genewy może wydawać się mało atrakcyjna. Jednak mimo tego, iż jest to miasto raczej małe i nie przepełnione zabytkami jest parę wartych zobaczenia rzeczy. Pierwsza z nich to muzeum zegarków Patek Filipe. Niestety nie przedstawię wam zdjęć z muzeum, gdyż nie można tam wykonywać żadnych zdjęć. Nie trzeba być pasjonatem zegarków by tam iść. Warto popatrzeć na bogate złote kolekcje z różnych epok. Zegarki w wachlarzach, talerzach. Oczywiście będąc w Genewskiej części Szwajcarii warto wybrać się do CERNu. Inaczej Europejskiej organizacji badań jądrowych. Rezerwacje wycieczki indywidualnej należy dokonać z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. Są dwie możliwości językowe: farncuska lub angielska. Obojętnie na jakim poziomie masz, któryś z tych języków warto się tam wybrać. Choćby z czystej ciekawości.
Szwajcaria, ser szwajcarski. Czyli kolejny obowiązkowy punkt programu. Zjeść ser w królestwie sera. Wybrać się na przechadzkę wzdłuż jeziora Genewskiego. Zobaczyć fontannę. Wykąpać się jeśli pogoda na to pozwoli. Kolejny obowiązkowy punkt to wizyta w ONZcie.
Niestety Genewa nie jest zbyt atrakcyjnym miastem turystycznie. Jest mała. Nie jest typowym miejscem gdzie lecą tłumy ludzi. Jeśli ktoś decyduje się na wyjazd tam to nie po to by leżakować na plaży a zwiedzić trochę.
Kolejną ciekawostką są zakupy. Fakt jest to kraj drogi. Jednak jeśli idzie o sprzęty i inne rzeczy Szwajcarzy mają niski podatek. Także jeśli marzy wam się jakiś elektroniczny gadżet warto go tam kupić. Cena jest tańsza niż w Europie. No i jak pisałam wcześniej okazje ubraniowe są naprawdę warte grzechu. A jeśli macie dużo gotówki to zapraszam na równoległą ulicę główną gdzie w żadnym sklepie nie ma ceny. :) Co ciekawe w Genewie większość turystów to: Japończycy, Chińczycy, Rosjanie i Arabowie.
Genewa jest bardzo bezpiecznym miastem. W nocy rozkwita życie nocne. Wszystkie lokale latem wystawiają stoliki i puszczają głośną muzykę. Niestety ceny drinków nie są zbyt zachęcające. Aczkolwiek na jedną małą przyjemność można sobie pozwolić. Warto udać się do [prawdziwej włoskiej pizzerni w centrum miasta. Gdzie każdy kelner jest prawdziwym Włochem. A co najważniejsze pizza jest przepyszna. Oraz do Tea-Room Martel gdzie znajdziecie najlepsze desery ze Szwajcarskiej czekolady i najlepsze lody miętowe. Ach i zapomniałam najważniejszy punkt i najgrzeszniejszy- czekolada. Warto kupić tam jak najwięcej czekolady się da. Pyszna. Jeśli lubicie ciężką kuchnie, to taką znajdziecie tutaj. Szwajcarzy lubują się w małym śniadaniu i ziemniaczanym obiedzie. Najlepiej z serem, ziemniakiem i winem w kieliszku.
Mam nadzieje, iż zachęciłam was do wybrania się tam na wakacje. Idealna długość by zobaczyć wszystko to od 10-12 dni. Najlepiej w lipcu. Wtedy jest najpiękniejsza pogoda. Warto czasem zmienić kierunek wakacyjny na ten mniej popularny. Gwarancja rozczarowania- mała ;)
 Wkrótce następny post wakacyjny. Tak jak mówiłam tym razem bloga prowadzę z Polski. 


















Zdjęcia wykonane iPhone 

Follow my blog with Bloglovin




6 komentarzy:

  1. Wow, fantastyczne zdjęcia. :-) Chciałabym zobaczyć to na własne oczy. Zazdroszczę też tych wszystkich pyszności. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pakuj walizki i w drogę! :) Na prawdę warto :)

      Usuń
  2. Mi zdecydowanie przydałyby się jakieś wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie czekaj tylko dalej na wakacje! Odpoczynek to podstawa!

      Usuń
  3. Wow, this looks really beutfiful! Where is it? :)

    Bea
    www.pinkrooms.de

    OdpowiedzUsuń